RSS Kontakt | Aplikacje | Podcasty | Blip | Twitter | O mnie

tymczasowy makojadowy mini-blog przy i kawie

Zanim obejrzysz Keynote...
06/01/2009 14:35:22opinie autor: →makojad
...warto sięgnąć do wczorajszego listu Jobsa. Przygotowałem wczoraj wersję dokładnego tłumaczenia tej wypowiedzi, widząc, że pojawiły się różne interpretacje, nie wynikające z treści, lub tłumaczenie nie oddające wiernie treści. Wielu moja wersja się spodobała (choć niektórzy nie chcą się do tego przyznać) - polecam lekturę tym, którzy może nie mają możliwości dokładnego zrozumienia tekstu oryginalnego, a chcą wiedzieć co rzeczywiście Jobs napisał.

Ale do rzeczy - pozwolę sobie na parę uwag co do treści listu. Starając się list zrozumieć, można oczywiście podawać interpretacje negatywne czy chłodne giełdowe kalkulacje jako skutki odezwy Jobsa. Jak mniemam, w niedalekiej przyszłości pojawią się również teorie spiskowe co do prawdziwości jego choroby, itd. itp. Ja nie o tym.

Zwróciłem uwagę na przedostatnie zdanie: "Mam nadzieję, że społeczność Apple będzie mnie wspomagać w czasie powrotu do zdrowia i pamiętać, że zawsze na pierwszym miejscu będę stawiał to, co jest dobre dla Apple". Myślę, że to ważne zdanie, z dwóch (i to bardzo ludzkich) powodów - negatywnego i pozytywnego.
Negatywny jest taki, że w gruncie rzeczy Jobs został zmuszony, by po raz kolejny wypowiedzieć się na temat własnego zdrowia (a więc, jak pisze, "bardzo prywatnej sprawy"), i to zmuszony, własnie... przez społeczność Apple.
Powód pozytywny - Jobs do społeczności, od której doznał właściwie przykrości (pisze: "Niestety, moja decyzja by Phil poprowadził prezentację na Macworld, wywołała kolejną falę pogłosek na temat mojego zdrowia, niektórzy piszą nawet, że jestem na łożu śmierci".), wysyła sygnał z ładunkiem dodatnim: Wspierajcie mnie w zdrowiu, nie uśmiercajcie mnie jeszcze!

Miłego oglądania! :)