RSS Kontakt | Aplikacje | Podcasty | Blip | Twitter | O mnie

tymczasowy makojadowy mini-blog przy i kawie

by wyświetlić wpisy wg tagów klikaj: →opinie, →porady, →komentarze, →muzyka, →informacje, →konkursy Już blipujemy z ABlipa. Pierwsze reakcje po premierze
07/02/2009 19:48informacje autor: →makojad
Stało się! Użytkownicy OS X Leopard, którzy korzystają z Blipa, otrzymali wreszcie w pełni funkcjonalnego klienta - zapowiadanego od jakiegoś czasu ABlipa, autorstwa zespołu programistyczno-projektanckiego pod kierownictwem Pawła Nowaka. Aplikacja jeszcze szlifuje się w wersji beta, ale już publicznie i dynamicznie. Gratulacje dla autorów!

Chciałbym móc napisać coś o samym programie, ale ponieważ używam wciąż 10.4 (tak, tak, jestem zapóźniony, ale bez kompleksów - Tygrys to fantastyczny OS), nie napiszę nic, bo... nie mogę aplikacji uruchomić. Tych, którzy w tym miejscu spodziewaliby się wątku "dlaczego ABlip nie na Tygrysa?", rozczaruję - rozumiem decyzję autorów programu. Dla mnie to po prostu kolejna sytuacja, gdy napotykam na aplikację z tagiem 'Leopard only' (choć może w tym miejscu nie omieszkam wysłać zainteresowanych np. wrzucaniem obrazkow na Blip z 10.3 i 10.4 do tego wpisu ). Przyzwyczaiłem się, że Tygrys swoje 5min. już miał i jedynym sposobem by skorzystać z wielu nowych aplikacji jest kolejny numerek OS X - takie życie.

Ponieważ o ABlipie mogę sobie tylko poczytać co piszą inni (i popatrzeć na screeny), siłą rzeczy zainteresowało mnie ciekawe zjawisko - wachlarz reakcji blipowiczów na ABlip. A reakcji jest sporo i są bardzo zróżnicowane. Zrozumiałe to, bo apetyt na tę aplikację rósł od dawna, podsycany od czasu do czasu przez autorów kolejnymi zapowiedziami i małymi nowinkami dla ciekawskich. Poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że ABlip jest pierwszą aplikacją na Maka polskiego autorstwa, która była tak bardzo oczekiwana (bo potrzebna) i której premiera wzbudziła tyle emocji.

Przyglądając się reakcjom, miałem jedno bezpośrednie, ogólne spostrzeżenie - owszem, to bardzo dobrze, że rodzą się uwagi co do działania aplikacji, funkcji, które można dołączyć, itd. (szczególnie, że program w wersji beta, więc można się spodziewać błędów). Ale rzeczą mniej godną uznania jest fakt, że opinie są bardzo chaotycznie i niedbale serwowane przez użytkowników. Z punktu widzenia programisty (a sam coś sklecam, więc rozumiem tę perspektywę) naprawdę pomocni są ci użytkownicy, którzy spokojnie i rzeczowo zbierają swoje uwagi, by potem w sposób uporządkowany i życzliwy je przedstawić. Pomaga to po prostu w określaniu kierunku ewentualnych zmian - jeśli kształt aplikacji wymaga ich dokonania, czy po prostu w wyznaczaniu rozwoju. No i druga niebagatelna rzecz - stworzenie dobrej aplikacji wymaga czasu, który jest niezbędny (nie da się od ręki, ot tak, czegoś zmienić). Czas działa z reguły na korzyść. Oczywiście na korzyść dla obu stron - pośpiech nikomu nie służy, także twórcom.

Naturalnie powyższy paragraf nie ma na celu zabraniania reakcji "na gorąco". A tychże w przypadku ABlipa było bardzo, bardzo wiele. I dobrze. Bo też Blip jest miejscem gdzie chęć dzielenia się opiniami "na gorąco" znajduje swoje ujście - czy to podczas relacji z Macworld, czy premiery ABlipa. Postanowiłem więc przyjrzeć się dokładniej, co też blipowicze pisali nt. swojego nowego programu. Muszę powiedzieć, że reakcje były bardzo zróżnicowane - od niezadowolenia do zachwytu, od rzeczowych po absurdalne.
Śledziłem wszystkie i przyznam, że wypisałem sobie kilka(naście?), z myślą, by pokazać je Wam pod specyficznym kątem, mianowicie - Z PRZYMRUŻENIEM OKA I ODROBINĄ SATYRY ;).

Poczytajcie je sobie więc poniżej, ale tym razem zupełnie nie biorąc na serio, co pisano na gorąco nt. ABlipa. Każde zacytowane blipnięcie opatrzyłem sobie swoim komentarzem w kursywie, na początku lub na końcu (dołączcie sobie w myślach uśmieszek do każdego komentarza), do każdego podany jest link do oryginału, tam gdzie trzeba są dołączone fotki. Teksty blipów są w formie oryginalnej, z zachowaną oryginalną pisownią, itd. A cytaty oczywiście pochodzą z tagu #ablip

UWAGA!: Poniższe cytaty nie mają na celu napiętnowania czy wyśmiania kogokolwiek lub czegokolwiek, zwrócenia uwagi na czyjąkolwiek wypowiedź albo opinię, czy nadania celowo określonego znaczenia czyjemukolwiek komentarzowi!
Zebrawszy je, chcę zachęcić do spojrzenia na nie z humorystycznej perspektywy, pod mniej poważnym kątem ;) Wiele sensów zostało celowo zniekształconych za pomocą komentarza, na użytek satyry. Autorzy blipnięć nie byli wybierani czy selekcjonowani pod żadnym względem (oprócz oczywiście autorów programu, którzy wybrani zostali pod kątem tego, że są autorami programu. ;)
To treść blipnięć, subiektywnie odbierana, była jedynym kryterium do sporządzenia cytatów i komentarzy (na mnie też satyra się znalazła). Jeśli ktoś jednak, w nieprzewidywalny dla mnie sposób, poczuje się urażony czy dotknięty (co stanowczo odradzam ;), za jego prośbą usunę jego blipnięcie (mam nadzieję, że nie będę musiał).

A oto i one!
Na początek komentarze, które można było odczytać jako na swój sposób zabawne:

Oczywiście nie obyło się bez superszybkich i rozjaśniających umysł porad ;) :

oraz różnych odcieni zadowolenia ;) :

No dobrze, ale co się działo w tym czasie z autorami programu, czy zignorowali żywe reakcje?
Bynajmniej! Oto co pisali sami tworcy programu:

Jak widać developerzy starali się nadążać za rozpędzonym tagiem #ablip.
Tymczasem na Blip wpływały kolejne osobliwe uwagi ;) :

ABlipa dosięgła też ciekawość ludzi z innych OS planet ;) :

Jeszcze raz gratuluję autorom programu, który wzbudził tyle emocji :). Zachęcam do korzystania z ABlipa oraz obserwowania tagu #ablip - jestem pewien, że avatary wkrótce się odnajdą! ;))